Są takie małe gry, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak ciekawostka na kilka minut, ale po chwili okazuje się, że mają w sobie coś więcej. Nie chodzi o rozmach, wielki świat, długą kampanię czy dopracowaną do granic możliwości mechanikę. Chodzi o pomysł, klimat i ten specyficzny urok, który sprawia, że człowiek mówi pod nosem: „kurczę, ktoś naprawdę dobrze to wymyślił”.

Takim projektem jest Bit Souls od WeirdBitGames – mała przeglądarkowa gra dostępna na itch.io, która bierze klimat Dark Souls i przepuszcza go przez filtr starego komputera 8-bitowego. Efekt? Coś w rodzaju soulsowego demake’u, czyli gry wyglądającej tak, jakby ktoś próbował przenieść Dark Souls na sprzęt z zupełnie innej epoki.

Czym jest Bit Souls?

Bit Souls to niewielka gra akcji w stylu retro, wykonana w HTML5 i uruchamiana bezpośrednio w przeglądarce (https://weirdbitgames.itch.io/bit-souls). Projekt ma status prototypu, ale mimo tego sprawia wrażenie całkiem świadomie zaprojektowanej miniatury. Autor nie próbuje tutaj udawać, że stworzył pełnoprawnego konkurenta dla Dark Souls. Zamiast tego bierze kilka najbardziej rozpoznawalnych elementów tej serii i zamyka je w małej, zgrabnej formule.

Mamy więc rycerza, przeciwników, dusze, ognisko, walkę, boss fight, ukryte przejścia, estusa, wyczuwalną inspirację Undead Asylum i całą tę atmosferę prostego, ale nie do końca bezpiecznego świata. Wszystko jest oczywiście mocno uproszczone, ale właśnie w tym tkwi urok projektu. Bit Souls nie jest parodią Dark Souls. To raczej list miłosny do soulsów napisany językiem starego pixel artu.

Dark Souls jako gra z epoki ZX Spectrum?

Najciekawszy jest tu sam pomysł na estetykę. Bit Souls wygląda jak gra, która mogłaby powstać na stary komputer domowy. Tagi projektu wskazują m.in. na ZX Spectrum, 1-bit, 3-bit, demake i souls-like. To od razu ustawia oczekiwania. Nie dostajemy płynnych animacji, trójwymiarowych lokacji i ciężkiego gotyckiego świata znanego z oryginału. Dostajemy za to bardzo oszczędną, pikselową interpretację tego świata.

I paradoksalnie to działa. W Dark Souls zawsze było coś bardzo pierwotnego: samotny bohater, nieprzyjazne otoczenie, przeciwnicy czekający za rogiem, nauka przez porażkę i satysfakcja po pokonaniu przeszkody. Bit Souls upraszcza to wszystko niemal do symboli, ale dzięki temu łatwo zauważyć, co w tej formule jest najważniejsze.

Nie trzeba fotorealistycznej grafiki, aby poczuć, że za chwilę coś może pójść źle. Wystarczy mały rycerz, szkielet, ciasna plansza i świadomość, że nawet prosta walka może skończyć się śmiercią, jeśli gracz będzie zbyt pewny siebie.

Projekt z game jamu, ale z charakterem

Bit Souls powstało jako projekt przygotowany na Brainless Mini Game Jam z motywem „Simpler Times”. Później gra była rozwijana dalej w ramach Improve My Game Jam 43. To ważny kontekst, bo tłumaczy zarówno ograniczoną skalę gry, jak i jej eksperymentalny charakter.

Game jamy mają to do siebie, że wymuszają szybkie decyzje. Nie ma czasu na wielkie systemy, rozbudowane poziomy i długie testowanie. Trzeba znaleźć jeden mocny pomysł i dowieźć go w krótkim czasie. W przypadku Bit Souls tym pomysłem było pytanie: jak wyglądałoby Dark Souls, gdyby zostało uproszczone do krótkiej gry retro?

Odpowiedź jest zaskakująco przyjemna. Gra nie jest duża, ale jest czytelna. Ma swój styl. Ma też kilka elementów, które pokazują, że autor dobrze rozumie materiał źródłowy. Bonfire, dusze, walka z bossem, ukryte ściany, estus czy New Game Plus to nie są przypadkowe dodatki. To znaki rozpoznawcze soulsowej formuły, przeniesione do świata, w którym wszystko musi być znacznie prostsze.

Bit Souls

Bit Souls DEMASTERED

Mechanika – prosto, ale z soulsowym DNA

W Bit Souls walka jest znacznie prostsza niż w oryginalnym Dark Souls, ale nadal opiera się na kilku znajomych zasadach. Gracz musi atakować, unikać zagrożeń, pilnować zasobów i uczyć się zachowania przeciwników. W projekcie pojawia się stamina, czyli wytrzymałość, a to od razu zmienia sposób myślenia o starciach. Nie chodzi wyłącznie o wciskanie przycisku ataku. Trzeba zachować rytm.

To bardzo ważne, bo właśnie stamina była jednym z fundamentów walki w Dark Souls. Nawet jeśli tutaj wszystko zostało mocno uproszczone, obecność tego mechanizmu sprawia, że Bit Souls nie jest zwykłą platformówką z mieczem. Gra próbuje zachować choćby małą część tego napięcia: zaatakować teraz czy poczekać? Podejść bliżej czy się cofnąć? Zużyć zasób czy zostawić go na kolejną sekundę?

W małej grze przeglądarkowej to wystarczy. Nie potrzeba wielkich drzewek rozwoju ani dziesiątek broni, aby przekazać podstawowy rytm souls-like’a.

Klimat Undead Asylum w miniaturze

Osoby znające pierwsze Dark Souls szybko zauważą, że Bit Souls szczególnie mocno kojarzy się z Undead Asylum, czyli początkową lokacją z gry FromSoftware. To nie jest przypadkowe wrażenie. Komentarze graczy na itch.io również zwracają uwagę, że projekt dobrze łapie klimat tej lokacji w wersji 2D.

To chyba największy komplement, jaki można dać tak małej grze. Undead Asylum w oryginale było czymś więcej niż samouczkiem. To była zapowiedź całej filozofii Dark Souls: samotność, niepewność, pierwsze lekcje walki, pierwszy większy boss i świadomość, że gra nie będzie prowadzić gracza za rękę bardziej, niż to konieczne.

Bit Souls bierze ten klimat i zmniejsza go do rozmiaru retro pocztówki. To nie jest pełna rekonstrukcja. To raczej wspomnienie zapisane w pikselach.

Oprawa graficzna i dźwiękowa

Pod względem graficznym Bit Souls stawia na minimalizm. Sprite’y są proste, paleta kolorów ograniczona, a całość wygląda jak świadoma stylizacja na bardzo stary sprzęt. W czasach, gdy wiele gier indie próbuje być „retro”, ale jednocześnie korzysta z masy współczesnych efektów, taki oszczędny styl potrafi być odświeżający.

Autor podał również źródła użytych lub inspirowanych assetów. W projekcie wykorzystano m.in. fonty Optimusprinceps i Pixelboy, paletę kolorów od Skipmore oraz sprite’y bazujące na pracach kilku twórców. Ciekawie wypada także warstwa dźwiękowa, ponieważ część efektów pochodzi z lub jest inspirowana grami na Sega Master System, takimi jak Wonder Boy, Golvellius, Ghouls’n Ghosts, Sonic the Hedgehog czy Master of Darkness.

Dzięki temu Bit Souls nie brzmi jak przypadkowy zbiór piknięć. Ma swój retro charakter i dobrze pasuje do wizualnej strony projektu.

Rozwój i poprawki po premierze

Jedną z ciekawszych rzeczy w Bit Souls jest to, że autor aktywnie reagował na uwagi graczy. Na stronie projektu widać kilka devlogów i łatek, które poprawiały błędy, sterowanie, zachowanie przeciwników, respawn przy ognisku, walkę z bossem, działanie drabin, ukryte ściany, animacje i inne drobiazgi.

To ważne, bo pierwsze wersje gry miały swoje problemy. Gracze zwracali uwagę m.in. na dziwne sterowanie klawiaturą, błędy przy schodach, problemy z animacjami i bossa, który potrafił zachowywać się nie tak, jak powinien. Autor nie schował głowy w piasek, tylko poprawiał projekt. W komentarzach widać normalną, zdrową relację twórcy z graczami: ktoś zgłasza problem, autor odpowiada, łata, dziękuje za feedback.

Właśnie takie rzeczy dobrze pokazują ducha itch.io i małych projektów indie. Nie wszystko musi być idealne od pierwszej wersji. Czasem fajniejsze jest obserwowanie, jak mały pomysł dojrzewa dzięki rozmowie między autorem a graczami.

Czy Bit Souls jest pełnoprawnym souls-like’iem?

Nie. I to trzeba powiedzieć uczciwie.

Bit Souls nie jest grą, przy której spędzi się kilkadziesiąt godzin. Nie jest wielkim RPG akcji. Nie ma ogromnego świata, skomplikowanego systemu rozwoju postaci, wielu klas, sekretów na każdym kroku i poziomu trudności znanego z dużych souls-like’ów. To krótki projekt, który można potraktować jako demake, eksperyment, ciekawostkę i hołd dla Dark Souls.

Ale właśnie dlatego działa. Gdyby próbował być zbyt ambitny, prawdopodobnie straciłby swój urok. Jego siła polega na tym, że bierze kilka rozpoznawalnych elementów i pokazuje je w maksymalnie uproszczonej formie. To bardziej miniatura niż pełny obraz, ale miniatura wykonana z pomysłem.

Dla kogo jest Bit Souls?

Bit Souls warto sprawdzić, jeśli lubisz retro gry, pixel art, demake’i albo samą serię Dark Souls. To także ciekawy projekt dla osób, które interesują się tworzeniem gier, game jamami i tym, jak można w krótkim czasie zamknąć znany pomysł w zupełnie innej formie.

Najwięcej frajdy będą miały osoby, które rozumieją odniesienia do Dark Souls. Wtedy każdy element, od ogniska po walkę z bossem, zaczyna działać jak małe mrugnięcie okiem do gracza. Ale nawet bez znajomości oryginału można docenić prostotę i retro klimat projektu.

Nie jest to gra, którą poleciłbym komuś jako „nowe wielkie souls-like doświadczenie”. To raczej coś, co warto odpalić z ciekawości, przejść, uśmiechnąć się i powiedzieć: „fajne, ktoś miał naprawdę dobry pomysł”.

Dlaczego takie projekty są ważne?

Bit Souls przypomina, że gry nie zawsze muszą być ogromne. Czasami wystarczy krótki eksperyment, aby pokazać, jak elastyczne są znane formuły. Dark Souls kojarzy się z ciężką atmosferą, wymagającą walką, eksploracją i mrocznym światem. Bit Souls pokazuje, że tę esencję można przetłumaczyć nawet na język bardzo prostej gry retro.

To samo w sobie jest ciekawe. Demake’i pozwalają zobaczyć znane gry z innej strony. Gdy zabierze się im grafikę, wielki budżet i technologiczną oprawę, zostaje pytanie: co tak naprawdę czyni daną grę rozpoznawalną? W przypadku Dark Souls odpowiedź brzmi: rytm walki, atmosfera, ostrożność, porażka, powrót do ogniska i satysfakcja z pokonania przeszkody.

Bit Souls nie odtwarza Dark Souls jeden do jednego. Ono wyciąga z niego kilka znaków rozpoznawczych i sprawdza, czy nadal będą działać w zupełnie innej skali. I działają.

Bit Souls jako mała perełka z itch.io

Na itch.io można znaleźć mnóstwo drobnych, dziwnych, eksperymentalnych projektów. Część z nich znika w tłumie, część jest bardziej szkicem niż grą, a część zostaje w pamięci właśnie dlatego, że ma jeden mocny pomysł. Bit Souls należy do tej trzeciej grupy.

To nie jest produkcja idealna. To nie jest gra, która zmieni historię gatunku. Ale jest w niej coś sympatycznego i szczerego. Widać, że autor bawił się formą, lubi materiał źródłowy i potrafił zmieścić klimat soulsów w bardzo małym pudełku.

Dla fanów retro, demake’ów i Dark Souls to zdecydowanie ciekawostka warta odpalenia. Nawet jeśli tylko na kilka minut. Czasem właśnie takie małe projekty najlepiej przypominają, że gry komputerowe zaczynają się nie od budżetu, ale od pomysłu.

Kategorie: Gry

mgr Bartłomiej_Speth

Absolwent wydziału Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu na kierunku Fizyka z informatyką. Miłośnik komputerów, sprzętu komputerowego oraz otwartego oprogramowania. Specjalizuje się w budowie, naprawach, modyfikacjach laptopów jak i jednostek stacjonarnych. Zapalony PC'towiec od momentu, w którym otrzymał swój pierwszy komputer z procesorem 80286.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *