PlayStation Classic to jedna z tych małych konsol, które fabrycznie są trochę niedoszlifowane, ale po modyfikacjach zaczynają mieć dużo więcej sensu. Sama obudowa, forma urządzenia i klimat pierwszego PlayStation są świetne. Problem polega na tym, że Sony mocno ograniczyło możliwości tej konsoli.

Po instalacji Project Eris PlayStation Classic dostaje drugie życie. Można uruchamiać gry z pendrive’a, korzystać z RetroArch, dodawać własne tytuły i używać konsoli w znacznie ciekawszy sposób niż w fabrycznej konfiguracji. O samym Project Eris przygotowałem już osobny poradnik, więc w tym wpisie nie będę ponownie przechodził przez cały proces instalacji softmodu.

Tutaj skupię się na modyfikacji sprzętowej, czyli modzie zasilania przednich portów USB. Chodzi o zdjęcie fabrycznego ograniczenia prądowego, które może przeszkadzać przy używaniu pendrive’ów i akcesoriów USB.

W moim przypadku modyfikacja nie była wykonana pod jeden konkretny układ urządzeń. Nie chodziło o to, że konsola ma zawsze działać tylko z padem w jednym porcie i pendrive’em w drugim. Obecnie właśnie tak jej używam, ale nie to było głównym powodem moda. Chodziło raczej o zdjęcie fabrycznego ograniczenia na przyszłość, odblokowanie przednich portów USB i zwykłą techniczną satysfakcję. Skoro można usunąć taki kaganiec w kontrolowany sposób, to po prostu chciałem to zrobić.

Problem z przednimi portami USB w PlayStation Classic

PlayStation Classic ma z przodu dwa porty USB. Fabrycznie są one przeznaczone przede wszystkim do podłączenia kontrolerów. W takim zastosowaniu działają poprawnie i nie ma większego problemu.

Sytuacja zmienia się po zainstalowaniu Project Eris albo innego softmodu. Wtedy port USB numer 2, czyli prawy przedni port, często służy do podłączenia pendrive’a z plikami systemu, grami i konfiguracją. I tutaj zaczyna się klasyczny problem PlayStation Classic: nie każdy pendrive działa poprawnie.

Część nośników USB jest wykrywana bez problemu, inne działają niestabilnie, a jeszcze inne nie startują wcale. Czasami pendrive działa normalnie w komputerze, ale konsola go nie widzi. Jedną z przyczyn jest właśnie fabryczne ograniczenie prądowe przednich portów USB.

Producent założył, że użytkownik będzie podłączał tam głównie kontrolery. Kontroler pobiera niewiele prądu, więc ograniczenie nie jest problemem. Pendrive, adapter Wi-Fi, odbiornik bezprzewodowego pada albo inne akcesorium USB mogą mieć już większe wymagania. Wtedy limit zaczyna przeszkadzać.

Fabryczne zabezpieczenie nie jest bez sensu. Chroni porty i całą płytę przed zbyt dużym obciążeniem. Z punktu widzenia seryjnego produktu to logiczne rozwiązanie. Z punktu widzenia osoby, która świadomie modyfikuje konsolę i wie, co do niej podłącza, jest to jednak ograniczenie, które można uznać za zbyt zachowawcze.

Po co zdejmować ograniczenie prądowe?

Najprostsza odpowiedź brzmi: żeby przednie porty USB działały mniej kapryśnie.

Po instalacji Project Eris można oczywiście korzystać z adaptera OTG. To bardzo dobre rozwiązanie. Pendrive można wtedy podłączyć z tyłu konsoli, przez port micro USB, którym PlayStation Classic jest zasilane. Przednie porty zostają wolne dla kontrolerów, a jeśli ktoś chce używać większej liczby urządzeń, może dołożyć aktywny hub USB.

Dla większości użytkowników OTG będzie najrozsądniejszym rozwiązaniem. Nie wymaga lutowania, nie ingeruje w płytę główną i jest bezpieczniejsze.

Ja jednak chciałem poprawić same przednie porty USB. Nie dlatego, że musiałem. Bardziej dlatego, że lubię zdejmować takie sztuczne ograniczenia sprzętowe. PlayStation Classic jest małą konsolą, która po softmodzie ma znacznie większe możliwości niż w wersji fabrycznej. Skoro oprogramowanie zostało już odblokowane, to naturalnym kolejnym krokiem było zdjęcie ograniczenia również po stronie hardware.

To jest dokładnie ten typ modyfikacji, który robi się trochę z praktycznego powodu, a trochę dlatego, że po prostu można. Dla mnie to część zabawy ze sprzętem. Nie chodzi o katowanie portów USB, tylko o świadome poprawienie funkcjonalności.

Czym jest mod zasilania USB?

Mod zasilania portów USB w PlayStation Classic polega na obejściu lub zdjęciu fabrycznego ograniczenia prądowego przednich portów.

W praktyce modyfikacja dotyczy małych elementów SMD znajdujących się w okolicy przednich gniazd USB. To właśnie tam znajduje się część układu odpowiedzialnego za ograniczenie prądu dostępnego dla portów.

W społeczności ten mod bywa opisywany jako:

  • USB power mod,
  • current limiter removal,
  • front USB power mod,
  • PlayStation Classic USB current mod.

Cel jest prosty: przednie porty USB mają dostarczać więcej prądu niż w fabrycznej konfiguracji. Dzięki temu konsola może lepiej radzić sobie z pendrive’ami i drobnymi akcesoriami USB.

W moim przypadku mod polegał na zastosowaniu zwór 0 Ω w miejscu odpowiednich elementów SMD. Dzięki temu ograniczenie prądowe zostało zdjęte, a porty USB mogą pracować swobodniej.

Rezystory 0 Ω, czyli zwory SMD

Do wykonania tej modyfikacji użyłem zwór, czyli rezystorów 0 Ω.

Rezystor 0 Ω, często oznaczany jako 0R, wygląda jak zwykły rezystor SMD, ale w praktyce pełni funkcję zworki. Nie służy do ograniczania prądu konkretną wartością rezystancji. Jego zadaniem jest połączenie dwóch punktów na płytce.

Można oczywiście zrobić mostek z cyny albo użyć cienkiego przewodu, ale rezystor 0 Ω wygląda znacznie czyściej. Jest bardziej elegancki, powtarzalny i przypomina fabryczne rozwiązanie. Przy pracy na małej płycie, gdzie wszystko jest ciasno upakowane, ma to znaczenie.

Początkowo brałem pod uwagę zwory w rozmiarze 0603, ale po porównaniu ich z padami na płycie PlayStation Classic okazały się za duże. Ostatecznie użyłem zwór 0402 i właśnie ten rozmiar rekomenduję do tej modyfikacji 0402 0R

Rozmiar 0402 jest bardzo mały. Dla porównania ma około 1,0 × 0,5 mm. To oznacza, że lutowanie nie jest tak wygodne jak w przypadku większych elementów 0603. Wymaga dobrej pęsety, topnika, cienkiego grotu i przede wszystkim mikroskopu.

Mimo to 0402 pasuje tutaj lepiej. 0603 jest wygodniejszy do ręcznego lutowania w wielu projektach, ale w tym konkretnym miejscu na płycie PlayStation Classic był po prostu zbyt duży. Próba użycia za dużego elementu może skończyć się krzywym montażem, słabym połączeniem, zwarciem z sąsiednimi elementami albo uszkodzeniem padów.

Jeżeli ktoś planuje wykonać ten mod, od razu polecałbym przygotować zwory 0402 0R.

To nie są kondensatory

Przy takich modyfikacjach często pojawia się pewne zamieszanie. Na zdjęciach małe elementy SMD wyglądają bardzo podobnie. Dla osoby, która nie siedzi w elektronice, rezystor, kondensator, bezpiecznik, ferryt albo zwora mogą wyglądać niemal identycznie.

Warto więc jasno zaznaczyć: w tym modzie nie chodzi o zastępowanie kondensatorów zworami.

Kondensator pełni zupełnie inną funkcję. Zwarcie kondensatora albo wstawienie w jego miejsce zworki mogłoby skończyć się uszkodzeniem układu. Jeśli ktoś opisuje podobną modyfikację słowami „wylutowałem kondensatory i dałem zworki”, to bardzo możliwe, że po prostu potocznie nazwał małe elementy SMD kondensatorami. Technicznie nie jest to jednak poprawne.

Przy tym modzie trzeba wiedzieć, które elementy odpowiadają za ograniczenie prądu portów USB i które punkty należy połączyć. Nie robi się tego na ślepo. Trzeba porównać płytę ze sprawdzonym zdjęciem modyfikacji, upewnić się, że wersja płyty się zgadza i dopiero wtedy lutować.

To jest mała płyta, bardzo małe elementy i bardzo mały margines błędu. Tu nie ma miejsca na zgadywanie.

Narzędzia potrzebne do wykonania moda

Do wykonania modyfikacji potrzebny jest zestaw do lutowania bardzo małych elementów SMD. Nie jest to praca, którą sensownie wykonuje się „na oko”. Zwory 0402 są tak małe, że bez mikroskopu trudno nie tylko je poprawnie ustawić, ale nawet rzetelnie ocenić jakość lutu i ewentualne zwarcia.

Przydadzą się:

  • lutownica z cienkim grotem,
  • dobry topnik,
  • cienka cyna,
  • precyzyjna pęseta,
  • mikroskop serwisowy,
  • plecionka rozlutownicza,
  • alkohol IPA do czyszczenia,
  • multimetr,
  • zwory SMD 0402 0R.

W tym przypadku mikroskop traktowałbym jako narzędzie obowiązkowe, a nie wygodny dodatek. Elementy 0402 mają około 1,0 × 0,5 mm, więc są ledwo widoczne przy normalnej pracy na biurku. Bez powiększenia łatwo przesunąć zworkę, zrobić zimny lut, połączyć cyną sąsiednie punkty albo przeoczyć zwarcie.

Dobre światło, stabilna płyta, topnik i mikroskop robią tutaj ogromną różnicę. Przy tak drobnych elementach pośpiech jest najgorszym doradcą.

Jak wygląda wykonanie modyfikacji?

Najpierw trzeba całkowicie odłączyć PlayStation Classic od zasilania. Odłączamy kabel HDMI, kabel USB zasilający, kontrolery i wszystkie akcesoria. Konsola musi być bezpieczna do rozebrania.

Następnie rozbieramy obudowę i dostajemy się do płyty głównej. Po wyjęciu płyty trzeba zlokalizować sekcję przy przednich portach USB. To właśnie tam znajdują się elementy związane z ograniczeniem prądowym.

W tym miejscu trzeba pracować pod mikroskopem. Zwory 0402 są bardzo małe, a pady na płycie PlayStation Classic nie zostawiają dużego marginesu błędu. Gołym okiem można co najwyżej zobaczyć, że element znajduje się mniej więcej na miejscu, ale nie da się rzetelnie ocenić jakości lutowania.

Nie będę udawał, że to mod typu „weź lutownicę i zrób dokładnie tak”. Przy takich pracach lepiej opierać się na zdjęciach konkretnej płyty i dokładnie sprawdzić, które punkty mają zostać połączone. Różne rewizje sprzętu mogą się różnić szczegółami, a pomyłka przy SMD może być kosztowna.

Ogólna kolejność pracy wygląda następująco:

  1. Rozebrać konsolę.
  2. Wyjąć lub odsłonić płytę główną.
  3. Zlokalizować elementy przy przednich portach USB.
  4. Porównać płytę ze zdjęciem sprawdzonego moda.
  5. Przygotować pady pod lutowanie.
  6. Nałożyć niewielką ilość topnika.
  7. Ustawić zworę 0402 0R pęsetą pod mikroskopem.
  8. Przylutować jeden koniec zwory.
  9. Skorygować pozycję elementu.
  10. Przylutować drugi koniec.
  11. Obejrzeć luty pod mikroskopem.
  12. Oczyścić miejsce alkoholem IPA.
  13. Sprawdzić połączenia miernikiem.

Najważniejsze jest to, żeby nie zrobić zwarcia z sąsiednimi elementami. Przy 0402 nawet minimalny nadmiar cyny może połączyć punkty, które nie powinny być połączone. Dlatego po lutowaniu trzeba dokładnie obejrzeć miejsce pracy pod mikroskopem i dopiero później przejść do pomiarów miernikiem.

Po wykonaniu modyfikacji warto jeszcze raz obejrzeć okolicę portów USB. Trzeba sprawdzić, czy zworki siedzą równo, czy cyna nie dotyka sąsiednich padów i czy w pobliżu nie zostały resztki topnika albo mikroskopijne kulki cyny.

Kontrola miernikiem po lutowaniu

Po takim modzie multimetr nie jest opcją, tylko obowiązkiem. Zanim podłączymy konsolę do zasilania, trzeba sprawdzić, czy nie powstało zwarcie między 5 V a masą.

Warto sprawdzić:

  • czy zwora faktycznie łączy właściwe punkty,
  • czy nie ma zwarcia do sąsiednich elementów,
  • czy linia 5 V nie jest zwarta do masy,
  • czy oba porty USB mają poprawne połączenie z zasilaniem,
  • czy luty wyglądają stabilnie mechanicznie.

Dopiero po takiej kontroli można złożyć konsolę na tyle, żeby wykonać pierwszy test zasilania.

Przy pierwszym uruchomieniu nie podłączałbym od razu kilku urządzeń. Najlepiej zacząć od minimum: zasilanie, HDMI, jeden kontroler albo jeden sprawdzony pendrive. Jeśli konsola startuje normalnie, można przejść do dalszych testów.

Test po wykonaniu moda

Po wykonaniu modyfikacji sprawdziłem konsolę w praktycznym użyciu. PlayStation Classic uruchomiło się poprawnie, Project Eris wystartował z pendrive’a, a gry działały normalnie.

Obecnie używam prostego zestawu: kontroler z przodu i pendrive z Project Eris w drugim porcie. To jednak tylko aktualny sposób używania konsoli, a nie główny powód wykonania moda. Sama modyfikacja była zrobiona po to, żeby zdjąć ograniczenie prądowe przednich portów USB i mieć je odblokowane na przyszłość.

Po takim modzie warto wykonać kilka testów:

  • zimny start po odłączeniu zasilania,
  • ponowne uruchomienie konsoli,
  • start Project Eris,
  • uruchomienie gry z pendrive’a,
  • kilkadziesiąt minut grania,
  • test obu przednich portów USB,
  • sprawdzenie, czy konsola nie resetuje się losowo,
  • kontrola, czy okolice portów nie nagrzewają się nietypowo.

Jeżeli wszystko działa stabilnie, można uznać, że modyfikacja spełniła swoje zadanie.

Czy po modzie można podłączać wszystko?

Nie. I to trzeba powiedzieć wyraźnie.

Zdjęcie ograniczenia prądowego nie oznacza, że przednie porty USB PlayStation Classic można traktować jak mocny hub USB albo zasilacz do dowolnych urządzeń. To nadal mała konsola, zasilana przez micro USB, z ograniczeniami całej płyty i zasilacza.

Rozsądne urządzenia po takim modzie to:

  • oryginalny kontroler,
  • pendrive,
  • mały odbiornik USB,
  • adapter 8BitDo,
  • niewielki adapter Wi-Fi, jeśli jest zgodny i nie sprawia problemów.

Urządzenia, których bym unikał:

  • dyski 2,5 cala bez własnego zasilania,
  • duże huby USB bez zasilacza,
  • kilka urządzeń USB naraz podłączonych przez pasywny hub,
  • nieznane akcesoria o dużym poborze prądu,
  • wszystko, co wyraźnie grzeje port albo powoduje niestabilność konsoli.

Mod zdejmuje fabryczny limit, ale nie zmienia PlayStation Classic w komputer z pełnoprawnymi portami USB o dużej wydajności prądowej. Nadal trzeba zachować zdrowy rozsądek.

Ryzyko i odpowiedzialność

To nie jest mod obowiązkowy. To nie jest też modyfikacja, którą polecałbym każdemu.

Jeżeli ktoś chce po prostu korzystać z Project Eris, najbezpieczniej będzie dobrać kompatybilny pendrive albo użyć OTG. To wystarczy w większości przypadków. Hardware mod jest dla osób, które lubią grzebać przy sprzęcie, potrafią lutować SMD i rozumieją konsekwencje omijania fabrycznych zabezpieczeń.

Ryzyka są realne:

  • można uszkodzić pady,
  • można przesunąć drobne elementy SMD,
  • można zrobić zwarcie,
  • można uszkodzić port USB,
  • można uszkodzić płytę główną,
  • można pozbawić porty części fabrycznej ochrony.

Dlatego przed wykonaniem moda warto dobrze się zastanowić. Jeśli ktoś nie ma doświadczenia z lutowaniem drobnicy SMD, lepiej poćwiczyć na uszkodzonej płycie albo poprosić kogoś bardziej doświadczonego.

OTG czy mod zasilania portów USB?

W praktyce przy PlayStation Classic są dwa sensowne podejścia.

Pierwsze to OTG. Po instalacji Project Eris można podłączyć pendrive z tyłu konsoli przez adapter micro USB OTG. Przednie porty zostają wtedy wolne dla kontrolerów. To rozwiązanie jest wygodne, bezpieczne i nie wymaga lutowania.

Drugie rozwiązanie to hardware mod przednich portów USB. Jest bardziej ryzykowne, ale pozwala zdjąć fabryczne ograniczenie prądowe i poprawić działanie portów z przodu konsoli.

OTG będzie lepszym wyborem dla większości użytkowników. Mod zasilania USB ma sens wtedy, gdy ktoś świadomie chce poprawić samą konsolę sprzętowo. To bardziej modyfikacja dla osób, które lubią hardware modding, a nie konieczny etap instalacji Project Eris.

Ja potraktowałem ten mod jako naturalne uzupełnienie softmodu. Project Eris odblokował konsolę programowo, a mod zasilania USB zdjął jedno z ograniczeń sprzętowych.

Czy warto wykonać ten mod?

To zależy od podejścia.

Jeżeli ktoś chce po prostu pograć, dodać kilka gier i nie rozbierać konsoli, to nie musi wykonywać tej modyfikacji. Wystarczy Project Eris, dobry pendrive albo adapter OTG.

Jeżeli jednak ktoś lubi elektronikę, lutowanie SMD i poprawianie sprzętu po swojemu, to mod zasilania portów USB w PlayStation Classic jest bardzo ciekawym dodatkiem. Nie jest skomplikowany koncepcyjnie, ale wymaga precyzji, bo elementy są naprawdę małe.

W moim przypadku użycie zwór 0402 0R okazało się właściwym wyborem. Większe 0603 były za duże, dlatego do tej konkretnej modyfikacji rekomenduję właśnie rozmiar 0402. Trzeba tylko pamiętać, że praca z takim elementem wymaga cierpliwości, dobrego przygotowania stanowiska i mikroskopu. Bez niego ta modyfikacja robi się bardziej zgadywaniem niż kontrolowaną pracą serwisową.

Po wykonaniu moda konsola działa poprawnie, Project Eris startuje z pendrive’a, a przednie porty USB są odblokowane pod kątem ograniczenia prądowego. Nie oznacza to, że będę je teraz obciążał czym popadnie. Chodziło o zdjęcie kagańca, poprawienie możliwości sprzętu i satysfakcję z dobrze wykonanej modyfikacji.

PlayStation Classic w wersji fabrycznej jest sympatyczną, ale mocno ograniczoną minikonsolą. Po Project Eris robi się znacznie ciekawsza. Po modzie zasilania portów USB jest jeszcze bardziej kompletna jako mały projekt retro. Nie jest to modyfikacja dla każdego, ale dla osób lubiących dłubanie przy sprzęcie ma bardzo dużo sensu.

Kategorie: Urządzenia

mgr Bartłomiej_Speth

Absolwent wydziału Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu na kierunku Fizyka z informatyką. Miłośnik komputerów, sprzętu komputerowego oraz otwartego oprogramowania. Specjalizuje się w budowie, naprawach, modyfikacjach laptopów jak i jednostek stacjonarnych. Zapalony PC'towiec od momentu, w którym otrzymał swój pierwszy komputer z procesorem 80286.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *