3dfx Interactive to marka, która wywołuje natychmiastowy błysk w oku każdego, kto pamięta przełom lat 90. i narodziny grafiki 3D w komputerach osobistych. Firma istniała krótko, ale jej wpływ jest nieproporcjonalnie duży – od kultowej serii Voodoo, przez API Glide, po pionierskie podejście do multi-GPU. W wielu środowiskach do dziś mówi się, że bez 3dfx rozwój rynku kart graficznych wyglądałby zupełnie inaczej.
Poniżej obszerna, rozbudowana i w pełni unikalna historia 3dfx – z omówieniem technologii, projektów, decyzji biznesowych i tych momentów, które doprowadziły firmę zarówno na szczyt, jak i do upadku.
3dfx Interactive – gdzie zaczęła się rewolucja PC-towego 3D
3dfx Interactive powstało w połowie 1994 roku z inicjatywy trzech inżynierów mających doświadczenie w segmencie profesjonalnych systemów graficznych. W czasach, gdy przeciętny komputer PC oferował głównie grafikę 2D, a akceleracja 3D była w powijakach, założyciele firmy mieli ambitny cel: stworzyć układ, który pozwoli domowym komputerom generować grafikę zbliżoną do tej znanej ze stacji roboczych i automatów arcade.
Z dzisiejszej perspektywy może brzmieć to oczywiście, ale w latach 90. było rewolucyjne. Większość kart graficznych odpowiadała za podstawowe wyświetlanie obrazu, a gry korzystały z renderowania programowego. W tej rzeczywistości 3dfx zaproponowało specjalizowany akcelerator 3D, mający pracować obok klasycznej karty 2D. Sam pomysł był wtedy odważny – wymagał od użytkownika dwóch kart, dodatkowego okablowania i kompatybilnego oprogramowania, ale efekt końcowy miał wszystko wynagrodzić.
Rynek przed Voodoo – epoka kompromisów i niedojrzałych API
Przed nadejściem Voodoo Graphics grafika 3D na PC była delikatnie mówiąc… kapryśna. Producenci stosowali uproszczone implementacje 3D, często bardzo wolne i pozbawione kluczowych elementów wysokiej jakości obrazu. Dodatkowo nie istniał spójny standard API – wczesne wersje Direct3D były nieintuicyjne, OpenGL zaś pochodził z segmentu profesjonalnego i nie był projektowany z myślą o grach.
Na tle tej technologicznej „szarości” 3dfx zapowiedziało produkt, który miał odciąć się od kompromisów i dostarczyć czystą wydajność.
Voodoo Graphics – początek ery dedykowanej akceleracji 3D
W 1996 roku na rynek trafiło Voodoo Graphics – karta, która na zawsze zmieniła rynek PC. Zbudowana wokół dwóch układów (jeden odpowiedzialny za rasteryzację, drugi za teksturowanie) oferowała pełne sprzętowe wsparcie dla najważniejszych wtedy funkcji: filtrowania tekstur, Z-bufferingu, Gouraud shading i podwójnego buforowania. Nie obsługiwała grafiki 2D – jej zadaniem było wyłącznie przyspieszanie gier.
Pomysł dwóch kart był nietypowy, ale popularność przyszła błyskawicznie. Wystarczyło uruchomić Quake’a, Tomb Raidera czy Need for Speed w trybie „3dfx”, by zobaczyć przeskok jakościowy: gładkie krawędzie, miękkie tekstury, płynny ruch kamery. Już pierwsza generacja Voodoo ustanowiła standard, do którego porównywano całą konkurencję.
Glide – API skrojone pod architekturę Voodoo
Jednym z największych atutów 3dfx było stworzenie własnego, lekkiego API graficznego – Glide. Oparte na wybranych funkcjach OpenGL, ale oczyszczone z nadmiarowości, dawało programistom precyzyjny i prosty dostęp do możliwości sprzętu. Gry napisane „pod Glide” działały znacznie szybciej niż przy użyciu wczesnych wersji Direct3D i często oferowały lepszą jakość obrazu.
Dzięki Glide powstał swoisty ekosystem: producenci gier chętnie implementowali osobne tryby dla kart Voodoo, a gracze zwracali uwagę, czy nowa gra posiada logo 3dfx. Z czasem jednak zamknięty charakter Glide okazał się pułapką – standardy branżowe poszły w kierunku Direct3D i pełnego OpenGL, a utrzymywanie własnego API pochłaniało zasoby, które konkurencja przeznaczała na rozwój nowych funkcji sprzętowych.
Ewolucja serii Voodoo – technologie, które kształtowały rynek
Voodoo1 – punkt zwrotny w historii PC
Pierwsza generacja Voodoo pozwalała osiągnąć niespotykaną wcześniej jakość w rozdzielczości 640×480 lub 800×600. W tamtym czasie każda gra oferująca tryb 3dfx była praktycznie nowym doświadczeniem. Nic dziwnego, że Voodoo1 stało się „must have” każdego entuzjasty gier.
Voodoo2 – narodziny SLI i kult wydajności
W 1998 roku pojawiło się Voodoo2 – karta, która wprowadziła koncepcję łączenia dwóch układów graficznych w celu osiągnięcia wyższej wydajności. Technologia SLI (Scan-Line Interleave) działała w prosty, ale skuteczny sposób: jedna karta renderowała linie parzyste, druga nieparzyste. Podwajano w ten sposób moc obliczeniową bez projektowania nowego, większego układu.
Dwie Voodoo2 pracujące równolegle zapewniały wydajność, której konkurenci nie byli w stanie wtedy dorównać.
Voodoo Banshee – odpowiedź na rynek OEM
Banshee była pierwszą próbą połączenia logiki 2D i 3D w jednym układzie. Zachowywała wiele cech Voodoo2, ale oferowała bardziej wszechstronne zastosowanie. Mogła być montowana w komputerach gotowych do sprzedaży, co było ważne z perspektywy rynku masowego.
Voodoo3 – dominacja na krótko
Voodoo3 pojawiło się w momencie, gdy rynek bardzo szybko przyspieszał. Mimo braku pełnego 32-bitowego renderowania karta oferowała świetną wydajność i kompatybilność z ogromną bazą gier. Dla wielu graczy był to „idealny kompromis”, choć konkurencja zaczęła prezentować układy z funkcjami, których 3dfx nie miało zamiaru implementować w dotychczasowej architekturze.
Voodoo4 i Voodoo5 – architektura VSA-100 i wieloukładowe konstrukcje
Ostatnie karty 3dfx korzystały z architektury VSA-100, która opierała się na skalowaniu wydajności poprzez dokładanie kolejnych chipów na jednej karcie. Była to próba ominięcia rosnącej złożoności pojedynczych GPU. Koncepcja sama w sobie była ciekawa, ale problemy projektowe, trudne chłodzenie i wysokie koszty produkcji sprawiły, że seria nie zdobyła popularności.
Modelem kultowym stała się przede wszystkim nie wprowadzona oficjalnie do sprzedaży Voodoo5 6000 – czteroukładowy kolos wymagający dodatkowego zasilania i modyfikacji płyty głównej. Do dziś jest jednym z najbardziej poszukiwanych artefaktów retro-komputerowych.
Przejęcie STB Systems i skutki, których nie dało się odwrócić
Kluczowym błędem biznesowym 3dfx była decyzja o przejęciu STB Systems – producenta kart graficznych mającego mocne relacje z największymi producentami komputerów. 3dfx chciało przejąć pełną kontrolę nad procesem tworzenia kart – od projektu układu, przez PCB, aż po gotowy produkt. To całkowicie odmieniło ich model działania.
W praktyce:
- dotychczasowi partnerzy przestali produkować karty z układami 3dfx,
- OEM-y woleli współpracować z firmami oferującymi elastyczniejsze rozwiązania,
- integracja struktur 3dfx i STB okazała się trudniejsza i bardziej kosztowna, niż zakładano.
Konkurencja – głównie NVIDIA – w tym czasie budowała siatkę partnerów i zwiększała skalę produkcji, obejmując rynek szybko i agresywnie.
Technologiczne opóźnienia – T&L, shadery i projekt Rampage
Podczas gdy rynek zmierzał w kierunku bardziej zaawansowanych funkcji sprzętowych – takich jak transform & lighting czy programowalne shadery – 3dfx skupiło się na stopniowym rozwijaniu starej architektury. Koncepcja „więcej chipów zamiast jednego mocnego” okazała się ślepym zaułkiem.
Firma pracowała nad nową generacją układów – projektem Rampage – ale presja finansowa, opóźnienia i rozdrobnienie zasobów sprawiły, że karta nigdy nie trafiła na rynek.
Kryzys, zadłużenie i koniec 3dfx
Pod koniec 2000 roku firma była już w trudnej sytuacji: koszty badań i przejęcia STB, spadek sprzedaży, rosnąca konkurencja i coraz bardziej dojrzałe API Direct3D odebrały 3dfx przestrzeń do manewru. Ostatecznie nie udało się utrzymać działalności.
W grudniu 2000 roku podjęto decyzję o sprzedaży majątku oraz praw do własności intelektualnej konkurencji. Część inżynierów trafiła później do firm rozwijających kolejne generacje GPU, pozostawiając po sobie rozwiązania, które do dziś są fundamentem nowoczesnych kart graficznych.
Dziedzictwo 3dfx Interactive – dlaczego Voodoo wciąż jest legendą?
Mimo że firma zakończyła działalność, jej wpływ na branżę pozostaje ogromny. W szczególności:
- utrwaliła pojęcie dedykowanego GPU w komputerach osobistych,
- wprowadziła realne multi-GPU, które później rozwinęło się w SLI i CrossFire,
- zdefiniowała, jak wygląda współpraca twórców gier z producentem sprzętu,
- spopularyzowała myślenie o karcie graficznej jako kluczowym elemencie zestawu gamingowego.
Dziś karty Voodoo są cenionymi obiektami kolekcjonerskimi, a społeczności retro-PC tworzą sterowniki, łatki i narzędzia pozwalające uruchamiać klasyczne gry w trybach Glide na współczesnym sprzęcie lub emulatorach.
Epoka, która odmieniła PC-towe granie
3dfx Interactive odegrało jedną z najważniejszych ról w historii rozwoju grafiki komputerowej. W zaledwie kilka lat firma:
- zrewolucjonizowała rynek dzięki kartom Voodoo,
- stworzyła fundament pod rynek akceleratorów 3D dla graczy,
- wprowadziła rozwiązania wyprzedzające swoje czasy,
- stała się ikoną ery, w której PC przechodził z grafiki 2D do pełnoprawnego 3D.
Upadła szybko, ale pozostawiła po sobie dziedzictwo, które do dziś budzi sentyment i szacunek. Dla wielu miłośników retro i historii technologii 3dfx jest symbolem odwagi, innowacji i czasów, kiedy rynek komputerowy potrafił zaskakiwać z generacji na generację.
2 komentarze
Astarte · 28 listopada 2025 o 08:58
Wspaniałe to były czasy… miałem i Voodoo 1 i 2, teraz mam jeszcze Voodoo 2 Black Magic 12MB i Voodoo Banshee PCI. Sentyment zostaje 🙂
mgr Bartłomiej_Speth · 4 grudnia 2025 o 07:52
Hej 🙂 ja zaczynałem do Voodoo 1. Obecnie mam też 2 x Voodoo 2 w trybie SLI, robi wrażenie. Mam te karty zainstalowane w dedykowanym PC pod Windows 98.