Nie każdą starą płytę główną da się szybko i jednoznacznie zidentyfikować. W przypadku sprzętu z początku lat 90. bywa to szczególnie trudne, ponieważ dokumentacja często jest niepełna, zdjęcia podobnych modeli są rozsiane po archiwalnych stronach, a same płyty główne występowały w różnych rewizjach, wersjach OEM i konfiguracjach sprzedawanych pod różnymi markami.

Tak właśnie było w przypadku tej płyty 486. Trafiła do mnie jako ciekawy egzemplarz starego hardware’u, który na pierwszy rzut oka wyglądał jak kolejna wczesna konstrukcja pod procesor 486. Dopiero dokładniejsze oględziny, analiza układów, porównanie z dostępnymi materiałami i sprawdzenie ustawień BIOS-u pokazały, że jest to znacznie ciekawszy przypadek.

Najważniejszym elementem okazał się drugi duży socket na laminacie. Początkowo można by go błędnie uznać za miejsce dla klasycznego koprocesora albo innej wersji procesora, ale po dokładniejszym researchu wszystko wskazuje na to, że jest to gniazdo przeznaczone dla koprocesora Weitek 4167. Co ważne, tę interpretację wspiera również BIOS, w którym znajduje się opcja ustawienia Weitek jako absent albo present.

To nie jest więc tylko luźna hipoteza oparta na wyglądzie płyty. Wnioski wynikają z połączenia kilku elementów: fizycznego układu płyty, oznaczeń chipsetu, charakterystycznej architektury wczesnych płyt 486, obecności dodatkowego socketu oraz opcji konfiguracyjnej w BIOS-ie.

Właśnie dlatego ta płyta zasługuje na osobny wpis. Nie dlatego, że udało mi się na sto procent potwierdzić jej dokładny model. Tego na ten moment nie mogę uczciwie napisać. Jest ciekawa dlatego, że pokazuje bardzo interesujący fragment historii komputerów PC – czas, gdy 486 nie był jeszcze wyłącznie typowym komputerem do DOS-a, ale mógł być także bazą dla bardziej specjalistycznych, technicznych zastosowań.

Własny research zamiast szybkiej identyfikacji

Przy takich płytach bardzo łatwo popełnić błąd. Wystarczy znaleźć w internecie podobne zdjęcie, dopasować jedną lub dwie cechy i uznać, że sprawa jest rozwiązana. W praktyce retro hardware rzadko jest aż tak prosty.

W tym przypadku również pojawił się trop prowadzący do podobnej konstrukcji, czyli płyty MORSE P1. Jest ona interesująca, ponieważ również pojawia się przy niej obsługa koprocesora Weitek 4167. Na pierwszy rzut oka mogłoby to sugerować, że mam do czynienia właśnie z tym modelem.

Po dokładniejszym porównaniu układu elementów nie traktuję jednak tej identyfikacji jako pewnej. Layout płyty nie zgadza się na tyle, aby uczciwie uznać ją za MORSE P1. Różnice w rozmieszczeniu socketów, chipsetu, pamięci cache i części układów pomocniczych są zbyt istotne.

Dlatego w tym artykule nie opisuję jej jako konkretnego, potwierdzonego modelu MORSE P1. Traktuję MORSE P1 jedynie jako podobną konstrukcję z tej samej epoki, która potwierdza, że płyty 486 z obsługą Weitek 4167 faktycznie istniały i były projektowane z myślą o bardziej specjalistycznych zastosowaniach.

To ważne rozróżnienie. Własny research przy starym sprzęcie nie polega tylko na znalezieniu najbliższego podobnego zdjęcia. Polega na porównaniu cech, odrzuceniu zbyt słabych hipotez i pozostawieniu tylko tych wniosków, które mają realne techniczne podstawy.

Pierwsze wrażenie – surowa, wczesna konstrukcja 486

Patrząc na tę płytę, od razu widać, że nie jest to późna, mocno zintegrowana płyta 486 z połowy lat 90. Nie ma tutaj PCI, nie ma VLB, nie ma zintegrowanego kontrolera IDE czy portów I/O w takim rozumieniu, jakie znamy z późniejszych płyt 486 i wczesnych płyt Pentium.

To jest wcześniejszy etap rozwoju platformy PC. Płyta główna stanowi fundament komputera, ale wiele funkcji trzeba było realizować przez osobne karty rozszerzeń. Na laminacie widać klasyczny zestaw cech charakterystycznych dla początku epoki 486:

  • sloty ISA,
  • banki pamięci SIMM 30-pin,
  • zewnętrzny cache L2 na osobnych układach SRAM,
  • BIOS AMI 486,
  • dużą liczbę układów logiki pomocniczej,
  • chipset oznaczony jako PC CHIP CHIP 6 i PC CHIP CHIP 7,
  • dwa duże gniazda PGA.

Na bazie wcześniejszych doświadczeń z płytami 286, 386 i 486 można od razu zauważyć, że to konstrukcja z czasów, gdy komputer PC był jeszcze bardzo modułowy. Karta graficzna, kontroler dysku, kontroler stacji dyskietek, porty COM i LPT, karta dźwiękowa czy karta sieciowa – wszystko to trzeba było dodawać osobno.

Dzisiaj taka architektura może wyglądać archaicznie, ale z punktu widzenia analizy hardware’u jest bardzo wdzięczna. Widać tu poszczególne bloki funkcjonalne komputera. Można prześledzić, za co odpowiada chipset, gdzie znajduje się cache, jak zorganizowana jest pamięć i w jaki sposób płyta była przygotowana do obsługi procesora oraz dodatkowego koprocesora.

Najciekawszy element – socket na Weitek 4167

Najważniejszym elementem tej płyty jest obsługa koprocesora Weitek 4167. Nie jest to detal, który często pojawia się na płytach 486. Większość osób kojarzy tę platformę z procesorami Intel 486SX, 486DX, 486DX2, później także z układami AMD i Cyrix. Jeśli pojawia się temat koprocesora, najczęściej mówimy o 80487SX albo o wbudowanym FPU w 486DX.

Weitek to inna historia.

To nie był zwykły koprocesor x87. Nie był też prostym zamiennikiem układów Intela. Weitek 4167 był specjalistycznym koprocesorem matematycznym, który miał sens głównie wtedy, gdy konkretne oprogramowanie potrafiło z niego korzystać.

Dlatego obecność socketu jest tak istotna. Producent płyty musiał przewidzieć obsługę tego układu sprzętowo, a BIOS musiał umożliwiać wskazanie, czy układ jest obecny. W moim egzemplarzu BIOS zawiera opcję Weitek absent / present, co jest bardzo mocnym potwierdzeniem, że ten drugi socket nie jest przypadkowy.

Na tym etapie można już wyciągnąć konkretny wniosek: nawet jeśli dokładny model płyty pozostaje niepotwierdzony, jej funkcja jest czytelna. Jest to wczesna płyta 486 przygotowana do pracy z rzadko spotykanym koprocesorem Weitek 4167.

Koprocesor Weitek 4167 – sprzęt nie dla zwykłego użytkownika DOS-a

Weitek 4167 był układem z zupełnie innego świata niż typowy domowy komputer PC. Zwykły użytkownik DOS-a raczej nie miałby z niego dużego pożytku. Gry, Norton Commander, podstawowe aplikacje biurowe czy typowe programy użytkowe nie stawały się automatycznie szybsze tylko dlatego, że koprocesor znalazł się w sockecie.

To nie działało na zasadzie: wkładam układ i cały komputer przyspiesza.

Program musiał mieć wsparcie dla Weiteka. Dopiero wtedy taki koprocesor mógł pokazać swój sens. Dlatego jego naturalnym środowiskiem były raczej:

  • CAD,
  • grafika techniczna,
  • obliczenia inżynierskie,
  • aplikacje naukowe,
  • wybrane środowiska UNIX,
  • specjalistyczne programy wykorzystujące intensywne obliczenia zmiennoprzecinkowe.

I to jest jeden z najważniejszych wniosków z tej analizy. Ta płyta pokazuje, że 486 nie był tylko komputerem do DOS-a, Windows 3.11 i gier. W określonych konfiguracjach mógł być także próbą stworzenia tańszej alternatywy dla stacji roboczej.

Oczywiście nadal mówimy o komputerze PC, ale z funkcją, która była wyraźnie skierowana do bardziej technicznego użytkownika.

Dlaczego Weitek nie stał się standardem

Z dzisiejszej perspektywy dość łatwo zrozumieć, dlaczego Weitek pozostał drogim rozwiązaniem niszowym. Był technicznie ciekawy, ale wymagał konkretnego oprogramowania. A rynek PC bardzo nie lubi rozwiązań, które działają dobrze tylko w wybranych warunkach.

Zwyciężyła prostsza droga: standardowe FPU zgodne z x87 i coraz mocniejsza integracja jednostki zmiennoprzecinkowej w samym procesorze. Intel 486DX miał już FPU wbudowane, a kolejne generacje procesorów tylko wzmacniały ten kierunek.

Weitek był bardziej wyspecjalizowany. Mógł być szybki w odpowiednich zastosowaniach, ale nie był uniwersalny. Dla rynku masowego był to problem. Typowy użytkownik nie chciał analizować, czy jego program obsługuje konkretny koprocesor. Chciał, żeby komputer po prostu działał szybciej.

Na bazie tej płyty dobrze widać, że początek lat 90. był okresem eksperymentów. Producenci płyt głównych szukali różnych sposobów na podniesienie wydajności i rozszerzenie możliwości PC. Nie wszystkie te ścieżki wygrały rynkowo, ale wiele z nich jest dziś bardzo ciekawych z historycznego i technicznego punktu widzenia.

PC CHIP CHIP 6 i CHIP 7 – trop w stronę PCChips / Hsin Tech

Na płycie znajdują się układy oznaczone jako PC CHIP CHIP 6 oraz PC CHIP CHIP 7. To bardzo istotny element identyfikacyjny, ponieważ prowadzi w stronę wczesnych chipsetów kojarzonych z PCChips / Hsin Tech.

PCChips wielu osobom kojarzy się z późniejszymi, tanimi płytami głównymi, często bardzo masowymi i nie zawsze szczególnie lubianymi przez entuzjastów. Tutaj jesteśmy jednak na wcześniejszym etapie rynku. Początek lat 90. to czas, w którym tajwańscy producenci intensywnie rozwijali własne konstrukcje, a wiele płyt występowało pod różnymi markami i w różnych rewizjach.

Oznaczenia CHIP 6 i CHIP 7 nie dają jeszcze pełnej identyfikacji modelu płyty, ale są bardzo mocnym tropem technicznym. W połączeniu z architekturą ISA-only, pamięcią SIMM 30-pin, BIOS-em AMI i obsługą Weitek 4167 pozwalają dość dobrze umieścić tę konstrukcję w czasie.

Wniosek jest taki: mamy do czynienia z bardzo wczesną płytą 486, prawdopodobnie z początku lat 90., opartą o chipset z rodziny PC CHIP / PCChips, przygotowaną pod bardziej zaawansowaną konfigurację niż typowy komputer biurowy.

Czy to MORSE P1? Raczej nie, ale trop jest przydatny

W trakcie researchu jednym z ciekawszych tropów była płyta MORSE P1. Pojawia się ona w kontekście wczesnych płyt 486 z obsługą koprocesora Weitek 4167. To sprawia, że na pierwszy rzut oka wygląda jak bardzo bliski kandydat.

Po dokładniejszym porównaniu nie uznaję jednak, że moja płyta to MORSE P1. Układ elementów nie pasuje wystarczająco dobrze. Różnice w rozmieszczeniu socketów, chipsetu, cache i części logiki pomocniczej są zbyt wyraźne.

Dlatego MORSE P1 traktuję jako punkt odniesienia, a nie jako identyfikację. Jest to podobna płyta z tej samej epoki i z podobną funkcją, ale nie dowód na konkretny model mojego egzemplarza.

To ważna lekcja przy analizie starego sprzętu. W retro hardware podobieństwo nie zawsze oznacza tożsamość. Szczególnie przy płytach z początku lat 90., gdzie ten sam chipset mógł trafiać do różnych konstrukcji, a bardzo zbliżone rozwiązania mogły być sprzedawane przez różnych producentów.

BIOS potwierdza, że Weitek nie jest przypadkiem

Jednym z najmocniejszych elementów tej analizy jest opcja Weitek absent / present w BIOS-ie. To właśnie ona spina całość.

Gdyby na laminacie znajdował się tylko pusty socket, można byłoby jeszcze dyskutować, do czego dokładnie służy. Ale skoro BIOS ma osobną opcję dla Weiteka, to sprawa jest dużo jaśniejsza. Płyta została zaprojektowana z myślą o obsłudze tego koprocesora.

To dobry przykład tego, jak powinno się analizować stary hardware. Nie wystarczy spojrzeć na jeden element i wyciągnąć szybki wniosek. Trzeba zebrać kilka śladów:

  • fizyczny socket na płycie,
  • epokę i architekturę platformy,
  • oznaczenia chipsetu,
  • typ BIOS-u,
  • opcje dostępne w BIOS-ie,
  • porównanie z podobnymi konstrukcjami,
  • własne doświadczenie z innymi płytami z tej epoki.

Dopiero wtedy można sformułować wniosek, który ma sens techniczny.

30-pin SIMM, zewnętrzny cache i ręczna konfiguracja

Kolejnym elementem, który dobrze pokazuje wiek tej płyty, są banki pamięci SIMM 30-pin oraz zewnętrzny cache L2 zbudowany z osobnych układów SRAM.

To rozwiązania typowe dla wcześniejszego okresu rozwoju komputerów PC. Późniejsze płyty 486 częściej korzystały już z modułów SIMM 72-pin, były bardziej zintegrowane i wygodniejsze w konfiguracji. Tutaj widać jeszcze starszą szkołę projektowania.

Z mojego doświadczenia wynika, że takie płyty wymagają dużo większej uwagi przy uruchamianiu i konfiguracji. Znaczenie mają zworki, obsada pamięci, konfiguracja cache, typ procesora, ustawienia taktowania i opcje BIOS-u. Jeden błędny jumper może sprawić, że komputer nie wystartuje albo będzie działał niestabilnie.

Dla wielu osób to utrudnienie. Dla mnie to jedna z największych zalet starego hardware’u. Taka płyta zmusza do myślenia. Nie jest czarną skrzynką. Pozwala zobaczyć, jak komputer jest zbudowany i jak poszczególne elementy ze sobą współpracują.

Pełne ISA i komputer składany z kart

Brak VLB i PCI jest bardzo ważny. Oznacza, że komputer oparty na tej płycie był całkowicie zależny od kart ISA. Grafika, kontroler dysku, porty, dźwięk, sieć – wszystko trzeba było dobrać osobno.

W praktyce taki komputer mógł korzystać z:

  • karty VGA ISA,
  • kontrolera multi I/O ISA,
  • kontrolera IDE lub starszego kontrolera dyskowego,
  • karty dźwiękowej,
  • karty sieciowej ISA,
  • kontrolera SCSI,
  • kart pomiarowych albo przemysłowych.

Na bazie wcześniejszych doświadczeń z podobnymi platformami można powiedzieć, że taka modułowość była jednocześnie ograniczeniem i zaletą. Ograniczeniem, bo konfiguracja wymagała wiedzy. Zaletą, bo komputer można było złożyć pod konkretne zastosowanie.

W kontekście tej płyty ma to szczególne znaczenie. Obecność obsługi Weitek 4167 sugeruje, że nie była to wyłącznie prosta platforma do domowego DOS-a. To mogła być baza pod komputer techniczny, CAD-owy, pomiarowy albo inżynierski.

Czego jeszcze nie udało się potwierdzić

Najważniejsza rzecz: nie znam jeszcze dokładnego modelu tej płyty. I nie chcę tego ukrywać. Nie znalazłem identycznego zdjęcia ani dokumentacji, która pozwoliłaby mi z pełnym spokojem podać nazwę modelu i rewizji.

Do pełniejszej identyfikacji przydałyby się:

  • wyraźne oznaczenia na laminacie,
  • nadruki między slotami ISA,
  • rewizja PCB,
  • BIOS ID string z ekranu POST,
  • dump BIOS-u,
  • dokumentacja zworek,
  • porównanie z innymi płytami opartymi o ten sam chipset.

Szczególnie wartościowy byłby zrzut BIOS-u. Można byłoby przeszukać go pod kątem tekstów takich jak PC CHIPS, HSIN, WEITEK, 4167, AMI, CHIP albo nazw producentów OEM.

Brak pełnej identyfikacji modelu nie przekreśla jednak wartości tej analizy. Wręcz przeciwnie – pokazuje, jak wygląda realna praca z retro hardware. Czasami trzeba zaakceptować, że nie wszystko da się potwierdzić od razu. Najważniejsze jest wtedy uczciwe oddzielenie faktów od hipotez.

Wnioski z analizy tej płyty

Po obejrzeniu płyty, sprawdzeniu jej cech, porównaniu dostępnych tropów i odniesieniu tego do wcześniejszych doświadczeń z retro hardware można wyciągnąć kilka konkretnych wniosków.

Po pierwsze, jest to bardzo wczesna płyta 486 ISA-only. Świadczą o tym sloty ISA, pamięć SIMM 30-pin, zewnętrzny cache SRAM, brak VLB i PCI oraz ogólny układ konstrukcji.

Po drugie, chipset PC CHIP CHIP 6/7 prowadzi w stronę wczesnych rozwiązań PCChips / Hsin Tech. Nie pozwala to jeszcze jednoznacznie nazwać modelu płyty, ale dobrze określa jej techniczną rodzinę i epokę.

Po trzecie, obsługa koprocesora Weitek 4167 jest realna, a nie domniemana. Potwierdza ją nie tylko fizyczny socket, ale także opcja Weitek absent / present w BIOS-ie.

Po czwarte, MORSE P1 jest tylko podobnym tropem, a nie potwierdzoną identyfikacją. To ważne, ponieważ przy tego typu sprzęcie łatwo o błędne przypisanie modelu na podstawie jednej zgodnej cechy.

Po piąte, ta płyta pokazuje bardziej profesjonalny i techniczny fragment historii 486. Nie jest to typowa późniejsza platforma do gier DOS-owych, lecz konstrukcja z czasów, gdy PC mógł pełnić rolę tańszej alternatywy dla stacji roboczej.

Dlaczego ta płyta jest dla mnie ciekawa

Najciekawsze w tym egzemplarzu jest to, że nie daje prostej odpowiedzi od razu. Trzeba ją analizować. Trzeba patrzeć na oznaczenia układów, układ socketów, BIOS, magistralę, pamięć, cache i porównania z innymi płytami.

To właśnie lubię w retro hardware. Nie chodzi tylko o nostalgię. Chodzi o techniczne zrozumienie sprzętu. O próbę odtworzenia, dlaczego ktoś zaprojektował płytę w taki sposób, dla kogo była przeznaczona i jakie miejsce zajmowała w historii PC.

W tym przypadku odpowiedź jest bardzo ciekawa. Ta płyta pokazuje komputer PC jako platformę, która na początku lat 90. próbowała wejść w bardziej specjalistyczne obszary. Weitek 4167 nie był dodatkiem dla każdego. Był rozwiązaniem dla konkretnych zastosowań, a więc sama jego obsługa mówi dużo o ambicjach tej konstrukcji.

Wczesne 486 miało więcej odcieni, niż zwykle pamiętamy

Historia komputerów PC często jest upraszczana. Był 386, potem 486, potem Pentium. Były gry DOS-owe, Windows 3.11, karty Sound Blaster i grafika VGA. To prawda, ale tylko część obrazu.

Obok popularnego rynku domowego i biurowego istniał też świat bardziej techniczny: CAD, UNIX, obliczenia, systemy pomiarowe, specjalistyczne karty ISA i nietypowe koprocesory. Weitek 4167 należy właśnie do tego świata.

Ta płyta jest dla mnie ciekawym materialnym śladem tamtego okresu. Nie znam jeszcze jej dokładnego modelu, ale wiem wystarczająco dużo, żeby opisać ją jako wczesną płytę 486 ISA-only z chipsetem PC CHIP CHIP 6/7, BIOS-em AMI i obsługą koprocesora Weitek 4167.

I to jest najważniejszy wniosek. Nie zawsze najciekawszy sprzęt to ten najbardziej znany. Czasami dużo większą wartość ma egzemplarz, który wymaga własnego researchu, porównania detali i ostrożnego wyciągania wniosków. Ta płyta jest właśnie takim przypadkiem – nie do końca rozpoznana modelowo, ale bardzo interesująca technicznie i historycznie.


mgr Bartłomiej_Speth

Absolwent wydziału Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu na kierunku Fizyka z informatyką. Miłośnik komputerów, sprzętu komputerowego oraz otwartego oprogramowania. Specjalizuje się w budowie, naprawach, modyfikacjach laptopów jak i jednostek stacjonarnych. Zapalony PC'towiec od momentu, w którym otrzymał swój pierwszy komputer z procesorem 80286.

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *