Dell Inspiron 1720 to jeden z tych laptopów, które bardzo dobrze pokazują, jak wyglądała epoka komputerów projektowanych jeszcze z myślą o trwałości, serwisowalności i realnej możliwości modernizacji. Dzisiaj wiele osób patrzy na stare laptopy wyłącznie przez pryzmat benchmarków i wydajności względem współczesnych konstrukcji, ale w praktyce taki sprzęt potrafi zaoferować coś znacznie ciekawszego – charakter, solidność wykonania i konstrukcję, która po latach nadal budzi szacunek.
Mój egzemplarz przeszedł kompletny refurbishing i modernizację. Laptop został całkowicie rozebrany, dokładnie wyczyszczony, odnowiony mechanicznie i wyposażony w mocniejsze podzespoły. Już po pierwszym kontakcie z tym modelem widać, że mamy do czynienia z konstrukcją pochodzącą z zupełnie innej epoki niż współczesne ultrabooki projektowane pod minimalną grubość i maksymalne cięcie kosztów.
Dell Inspiron 1720 – specyfikacja i charakterystyka konstrukcji
Model pojawił się na rynku około 2007 roku i należał do segmentu dużych laptopów multimedialnych typu desktop replacement. Był to okres bardzo ciekawego przejścia pomiędzy klasycznymi laptopami ery Windows XP a nowoczesnymi konstrukcjami rozwijanymi już głównie pod system Windows Vista.
17-calowe laptopy z tamtego okresu często pełniły rolę pełnoprawnych komputerów domowych. Nie były lekkie ani wyjątkowo mobilne, ale oferowały dużą matrycę, wygodną klawiaturę, sensowne chłodzenie i znacznie większe możliwości rozbudowy niż współczesne ultrabooki.
Laptop bazuje na platformie Intel Santa Rosa i wykorzystuje chipset Intel PM965 wraz z gniazdem Socket P. To właśnie dzięki temu możliwa jest wymiana procesora, pamięci RAM czy dysku. W czasach współczesnych laptopów z lutowanym RAM-em i niewymiennym CPU taka konstrukcja zaczyna robić naprawdę duże wrażenie.

Dell Inspiron 1720
W moim egzemplarzu finalnie (po rozbudowie) znalazły się:
- procesor Intel Core 2 Duo T9500
- 4 GB pamięci DDR2 800 MHz
- dysk SSD SATA
- grafika NVIDIA GeForce 8600M GT
- nowa klawiatura
- kompletnie odświeżony układ chłodzenia oraz całe wnętrze i obudowa
Już sama możliwość wykonania takiego upgrade’u pokazuje, jak bardzo różniły się dawne konstrukcje od współczesnych laptopów projektowanych często bardziej pod minimalną grubość niż długowieczność i możliwość naprawy.
Konstrukcja Dell Inspiron 1720 – laptop zbudowany jak czołg
Największe wrażenie w tym modelu robi jednak sama konstrukcja mechaniczna. Ten laptop jest wręcz pancerny. W czasach, gdy wiele współczesnych konstrukcji wykorzystuje cienkie plastiki i delikatne punkty montażowe, Inspiron 1720 pokazuje zupełnie inne podejście do projektowania sprzętu.
Wewnątrz znajdziemy bardzo solidny metalowy szkielet, a wszystkie śruby mocowane są do metalowych elementów konstrukcyjnych. Zawiasy są masywne, sztywne i po latach nadal pracują bardzo pewnie. Cała obudowa sprawia wrażenie wyjątkowo odpornej na wielokrotny demontaż i codzienne użytkowanie.
To właśnie jedna z największych zalet laptopów z tamtego okresu – projektowano je nie tylko pod kątem wyglądu, ale również trwałości i możliwości serwisowych.
W praktyce przekłada się to na:
- dużą sztywność konstrukcji,
- brak typowych pęknięć wokół zawiasów,
- odporność na wielokrotne rozbieranie,
- bardzo dobrą kulturę mechaniczną całego urządzenia,
- oraz wyjątkowo solidne mocowanie elementów obudowy.
Dzisiaj takie podejście spotyka się coraz rzadziej. W wielu nowoczesnych laptopach śruby wkręcane są bezpośrednio w plastikowe elementy, które po kilku latach zaczynają pękać lub wyrabiać się podczas kolejnych rozbiórek. W Inspironie 1720 konstrukcja sprawia wrażenie projektowanej z myślą o wieloletniej eksploatacji i regularnym serwisie.
Serwisowalność starego laptopa Dell – wzór przemyślanej budowy
Podczas odnawiania tego laptopa najbardziej spodobało mi się właśnie to, jak logicznie i sensownie zaprojektowano jego wnętrze. Widać, że inżynierowie zakładali możliwość serwisowania sprzętu przez wiele lat.
Dostęp do podzespołów jest wygodny i intuicyjny. Można bez większych problemów:
- wymienić procesor,
- wymienić pamięć RAM,
- zamontować SSD,
- wymienić klawiaturę,
- rozebrać układ chłodzenia,
- a nawet całkowicie rozebrać wentylator do dokładnego czyszczenia.
I właśnie ten ostatni element jest dziś bardzo niedoceniany. W wielu laptopach z tamtych lat problemy z temperaturami wynikały nie tylko z samego kurzu w radiatorze, ale również z zabrudzonego i zużytego wentylatora. Możliwość jego pełnego rozebrania i wyczyszczenia to ogromna zaleta tej konstrukcji.
W moim egzemplarzu:
- układ chłodzenia został kompletnie wyczyszczony,
- pasta termoprzewodząca na procesorze została wymieniona,
- GPU oraz chipset otrzymały nowe termopady,
- wentylator został dokładnie wyczyszczony,
- a cały laptop został odświeżony również pod względem wizualnym.
Po złożeniu całość wygląda praktycznie jak dobrze zachowany sprzęt z epoki, a nie wyeksploatowany komputer mający kilkanaście lat.
Układ chłodzenia Dell Inspiron 1720 – konstrukcja z czasów, gdy laptop dało się normalnie serwisować
Jedną z rzeczy, które zwracają uwagę podczas rozbierania tego modelu, jest bardzo sensownie zaprojektowany układ chłodzenia. W laptopie zastosowano klasyczny heatpipe odprowadzający ciepło z procesora i układu graficznego do radiatora chłodzonego aktywnie przez wentylator.
Najważniejsze jest jednak to, że cały układ można wygodnie rozebrać i wyczyścić. Dostęp do radiatora nie wymaga całkowitego demontażu laptopa, a sam wentylator można rozebrać znacznie dokładniej niż w wielu współczesnych konstrukcjach.
To ogromna różnica względem dzisiejszych ultrabooków, gdzie:
- chłodzenie często jest mocno zintegrowane,
- wentylatory bywają nierozbieralne,
- a zwykłe czyszczenie wymaga rozłożenia praktycznie całego komputera.
W Dell Inspiron 1720 czuć jeszcze filozofię projektowania, w której serwis miał być czymś normalnym, a nie operacją utrudnianą na każdym kroku.
Modernizacja Dell Inspiron 1720 – Intel Core 2 Duo T9500 i SSD
Jednym z najważniejszych elementów modernizacji była wymiana procesora na Intel Core 2 Duo T9500.
To praktycznie najlepszy sensowny procesor dla tej platformy:
- 2.6 GHz,
- 6 MB pamięci cache L2,
- architektura Penryn 45 nm,
- obsługa SSE4.1,
- TDP 35 W.
Procesory Penryn były bardzo udaną ewolucją wcześniejszych układów Core 2 Duo. Oferowały niższe temperatury pracy, lepszą efektywność energetyczną i wysoką wydajność jednowątkową jak na swoje czasy.
Teoretycznie możliwe jest jeszcze zastosowanie modelu Core 2 Duo Extreme Edition X9000, jednak w praktyce wzrost temperatur i poboru energii nie daje proporcjonalnych korzyści względem T9500. W przypadku laptopa wyposażonego dodatkowo w układ NVIDIA GeForce 8600M GT zachowanie rozsądnych temperatur ma ogromne znaczenie.
Dużą różnicę zrobił również montaż dysku SSD. To właśnie wymiana starego dysku HDD na SSD najbardziej zmienia odczucia z codziennego użytkowania takich konstrukcji. System działa płynnie, laptop reaguje szybko, a całość sprawia wrażenie znacznie nowocześniejszej niż sugerowałby wiek sprzętu.
Laptop bardzo dobrze współpracuje z systemami Windows XP, Windows Vista oraz Windows 7. Po zastosowaniu SSD Windows 7 działa zaskakująco komfortowo jak na konstrukcję mającą swoje korzenie jeszcze w połowie pierwszej dekady XXI wieku.
NVIDIA GeForce 8600M GT – jedyny realny słaby punkt
Najbardziej problematycznym elementem tej konstrukcji pozostaje NVIDIA GeForce 8600M GT. Układy NVIDIA z tamtego okresu są dziś dobrze znane z problemów związanych z temperaturami i degradacją połączeń BGA.
Wiele takich laptopów kończyło życie właśnie przez przegrzewające się GPU. Bardzo często winne były:
- zapchane radiatory,
- wyschnięta pasta,
- zużyte termopady,
- oraz wentylatory pracujące z coraz mniejszą wydajnością.
Dlatego przy odnawianiu tego egzemplarza ogromny nacisk położyłem właśnie na układ chłodzenia. Wszystkie elementy zostały dokładnie wyczyszczone i odświeżone. Obecnie GPU działa stabilnie i nie sprawia problemów.
Oczywiście wada technologiczna części układów NVIDIA z tamtej epoki pozostaje faktem, jednak dobrze utrzymany egzemplarz z poprawnie działającym chłodzeniem może nadal pracować przez bardzo długi czas.
Jak działa Dell Inspiron 1720 po modernizacji?
Po modernizacji laptop działa zaskakująco dobrze. Oczywiście nie jest to sprzęt do nowoczesnych gier czy ciężkiej pracy wielowątkowej, ale jako klasyczny komputer do starszego oprogramowania sprawdza się świetnie.
Największe wrażenie robi:
- kultura pracy,
- wygodna pełnowymiarowa konstrukcja,
- duża 17-calowa matryca,
- bardzo dobra klawiatura,
- oraz charakterystyczny klimat dużych laptopów z epoki Windows Vista.
Taki komputer świetnie nadaje się dziś między innymi do:
- retro gamingu,
- starszego oprogramowania serwisowego,
- pracy z Windows XP lub Windows 7,
- diagnostyki sprzętu,
- starszych aplikacji warsztatowych,
- oraz po prostu kolekcjonerskiego użytkowania retro hardware.
To sprzęt, który nadal daje przyjemność z użytkowania. Szczególnie po pełnym odnowieniu i dopracowaniu każdego elementu.
- Intel Centrino Duo
Dlaczego stare laptopy były bardziej naprawialne?
Dell Inspiron 1720 bardzo dobrze pokazuje różnicę pomiędzy dawną filozofią projektowania sprzętu a współczesnym podejściem rynku.
Kiedyś:
- laptop miał być rozbieralny,
- możliwy do modernizacji,
- wygodny w serwisie,
- i odporny na wieloletnią eksploatację.
Dzisiaj coraz częściej:
- RAM jest lutowany,
- baterie są klejone,
- wentylatory trudno dostępne,
- a cienka konstrukcja ma priorytet nad trwałością.
Właśnie dlatego odnawianie takich starszych konstrukcji daje dziś tak dużą satysfakcję. To kontakt ze sprzętem zaprojektowanym jeszcze przez inżynierów myślących przede wszystkim o funkcjonalności i trwałości.
I być może właśnie dlatego dobrze zachowany, odnowiony Dell Inspiron 1720 potrafi dziś budzić większe emocje niż wiele współczesnych anonimowych laptopów. Po takim pełnym refurbishingu czuć, że obcuje się ze sprzętem posiadającym własny charakter, a nie jedynie kolejnym cienkim urządzeniem zaprojektowanym głównie pod marketingowe tabelki specyfikacji.



0 komentarzy